Precz z komuną!

 
W dniu 24 lipca 1961 roku tutejszy Wydział wszczął dochodzenie w sprawie usiłowania podpalenia piwnicy przylegającej do posesji Komitetu Miejskiego PZPR w Bytomiu...
 
Rządy Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej od samego początku były kontestowane przez Polaków. Narzucony Polsce siłą system komunistyczny przez wszystkie lata trwania Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej spotykał się z oporem świadomej części społeczeństwa polskiego. We wszystkich miastach zawiązywały się antykomunistyczne organizacje, związki czy grupy, kolportowano ulotki, malowano napisy na murach. Czasami dochodziło także do prób podjęcia bardziej radykalnych działań. Nie inaczej było w Bytomiu, a o jednym z takich działań możemy dowiedzieć się z materiałów śledztwa wszczętego w dniu 24 lipca 1961 roku. Jak czytamy w skierowanym do Inspektoratu Biura Śledczego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Warszawie meldunku Komendanta Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej województwa katowickiego z dnia 29 lipca 1961 roku:
 
"Podstawą wszczęcia dochodzenia w tej sprawie była notatka służbowa przesłana z Komendy Miasta MO w Bytomiu. Z notatki tej wynikało, że w dniu 23 bm. o godzinie 20.25 podczas pełnienia służby przez funkcjonariuszy Miejskiej Komendy MO w Bytomiu w rejonie VII, przy ul. Żeromskiego zauważony został ogień przy budynku graniczącym z budynkiem Komitetu Miejskiego PZPR. Patrolujący funkcjonariusze stwierdzili, że przy oknie piwnicznym tegoż budynku była podrzucona butelka z płynem o zapachu nafty. Ponieważ ogień w tym czasie nie był groźny, został natychmiast w zarodku ugaszony".
 
Prowadzący śledztwo funkcjonariusze odnaleźli dwóch świadków, których zeznania mogły przyczynić się do odnalezienia sprawcy zdarzenia.
 
"R.A. zeznał, że idąc ulicą Żeromskiego usłyszał  brzęk tłuczonej szyby, a kiedy spojrzał w tym kierunku zauważył uciekającego chłopca około 15 lat ubranego w zieloną marynarkę. Wymieniony chłopiec znikł mu z oczu po skręceniu na plac Dzierżyńskiego. Świadek K.P. zeznał, że widział jak nieletni chłopiec w zielonym skafandrze wyszedł z bramy przy pl. Dzierżyńskiego nr 2, niosąc coś pod skafandrem. po pewnym czasie widział go powracającego do tej samej bramy, z której wyszedł".
 
 
Budynek KM PZPR w Bytomiu

 
Trwające do października 1961 roku nie ustaliło jednak kim był ów młody człowiek, ani czy miał on coś wspólnego z podpaleniem KM PZPR. Milicjantom nie udało się także odnaleźć kogokolwiek, kogo mogliby oskarżyć o ten czyn. Z tych powodów, w dniu 22 października 1961 roku wiceprokurator Prokuratury Wojewódzkiej w Katowicach Zbigniew Tatar postanowił umorzyć śledztwo w tej sprawie w związku z niewykryciem sprawców. Jak zapisał w sporządzonym przez siebie dokumencie:
 
"(...) Pożar ten nie wyrządził poważniejszych strat materialnych poza częściowym nadpaleniem się parapetu okiennego w piwnicy. Z okoliczności zaprószenia ognia wynika, że było to podpalenie umyślne, gdyż n.n. sprawcy dokonując tego czynu uprzednio wybili szybę w oknie piwnicy i przez wybity otwór wrzucili zapalone gazety. oczywiście gdyby w porę pożar ten nie został zauważony i zlokalizowany, niewątpliwie rozprzestrzeniłby się, gdyż w piwnicy znajdowała się butelka po winie z zawartością nafty i w wypadku gdyby ogień ją ogarnął bezsprzecznie nastąpiłby wybuch nafty i dostanie się materiału łatwopalnego do otwartego ognia wznieciłoby jego stopień szybkości rozszerzania się.
 
W toku przeprowadzonego postępowania przygotowawczego nie wykryto sprawców wybicia szyby w oknie piwnicy, jak również zaprószenia ogniem parapetu  i z tych tez względów wobec nie wykrycia sprawców przestępstwa, postanowiono o umorzeniu dochodzenia". 
 
Budynek Komitetu Miejskiego PZPR w Bytomiu był obiektem, który wielokrotnie stał się celem podejmowanych przez miejscowych antykomunistów działań. Między innymi w latach 80. XX wieku młodzi ludzie wymalowali na nim znak Polski Walczącej. Ich także nie udało się ustalić i zatrzymać funkcjonariuszom SB i MO. 
 
 
Budynek KM PZPR w Bytomiu
[za: Archiwum IPN w Katowicach]
 
 
Znak Polski Walczącej na budynku KM PZPR w Bytomiu
[za: Archiwum IPN w Katowicach]
 
 

 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza